VIII Rajd w Ciemno

Jak nakazuje kilkuletnia już tradycja, w ostatni weekend listopada rozgrywał się „Rajd w Ciemno”, stanowiący jednocześnie finałową rundę Mosińskich Mistrzostw Motorowych, sezonu 2011. Jak sama nazwa wskazuje rajd odbywa się wieczorową porą, co przy jesiennych krótkich dniach i szybko zapadających ciemnościach jest dość łatwe w realizacji dla organizatorów, natomiast trudniejsze dla uczestników.
Na start rajdu, który miał miejsce na mosińskim targowisku miejskim przybyło 36 załóg. Jedna z załóg stawiła się w byłym policyjnym radiowozie, co wzbudziło niemałą sensację i na początku nawet popłoch wśród pozostałych rajdowiczów.
Jednym z najważniejszych elementów oprawy rajdu jest uroczysta odprawa. I jakże mogłoby być inaczej na finałowej rundzie MMM. Swoją obecnością uświetnili ją Burmistrz Gminy Mosina Pan Waldemar Krzyżanowski i Przewodniczący Rady Miejskiej w Mosinie Pan Waldemar Waligórski. Pan Burmistrz i Pan Przewodniczący życzyli uczestnikom wielu niezapomnianych wrażeń i ...dotarcia do mety. I wreszcie Komandor rajdu mógł powiedzieć kilka słów od siebie i co było wielką nowością i zaskoczeniem na odprawie, przeprowadził „lekcję pokazową”...przy tablicy. Uczył korzystania z „iksów”, „igreków” oraz jak to przed zbliżającymi się świętami bywa z „obsługi choinki”, a także starał się przybliżyć „arkana nawigacji”. Wielu osobom miny zrzedły i ogarnęło przerażenie. Jednak jak to zazwyczaj bywa, „nie taki diabeł straszny jak go malują”. I wreszcie nastąpił jeden z najbardziej emocjonujących i podnoszących poziom adrenaliny moment rajdu – samochodowa próba sprawnościowa, podczas której rajdowcy dosiadają swoje „stalowe rumaki” i zmuszają je do szybkiego galopu. Po przejechaniu skomplikowanego slalomu między pachołkami, już mamy „papiery” i mosińskie i nie tylko uliczki nas witają. Na trasie obok „zwykłych” pkpów czekają nas „znaki zapytania”. Oznacza to hasanie po lesie w „egipskich ciemnościach” w poszukiwaniu ukrytej kartki formatu A4 z literką lub z cyferką. Ale co tam, damy radę! Jeszcze na odprawie, Pan Komandor mówił, iż przewidziane jest spotkanie wszystkich rajdowiczów z mosińską Strażą Miejską, i wówczas raczej w wyobraźni uczestników pojawili się Panowie Strażnicy z przenośnym fotoradarem tzw. „śmietnikiem”. A tu niespodzianka! Panowie Strażnicy tylko sprawdzali czy auta mają pełne wyposażenie w „gadżety”: takie jak apteczka, trójkąt ostrzegawczy, kamizelki odblaskowe czy gaśnica. Po miłym spotkaniu na ulicy Krotowskiego, ruszamy dalej pełni zapału i rzeczywiście trasa wiedzie malowniczymi (w ciemnościach to gorzej widać) zaułkami, zakamarkami Mosiny, Puszczykowa czy wreszcie Lubonia. Nie ma czasu na nudę, pilot musi być cały czas skoncentrowany, gdyż „itinerer” to tym razem nie banalne strzałki ale wielkie urozmaicenie w postaci iksów, igreków i kątów drogowych i oczywiście jest choinka a i kierowca musi bardzo uważać na „constanse”, bo jeśli jakiś przegapi to biada mu, dalej będzie miał nie lada problemy. Ale jakoś się udaje dojechać na stacje diagnostyczną w Luboniu, gdzie jest druga, „straszliwie ciasna” próba samochodowa i koniec odcinka turystycznego. Można oddać papiery i jechać do bazy na jedzonko i odpoczynek. Jednak ku zaskoczeniu organizatorów, całkiem spore grono - ponad 20 załóg decyduje się walczyć dalej i wyrusza na odcinek nawigacyjny autorstwa Pana Komandora. Pan Komandor ma renomę i jest uważany za autora „szalonych i zakręconych” tras nawigacyjnych. I tak jest i tym razem! Trasa była perfekcyjnie zrobiona i gęsto najeżona pułapkami, które oczywiście mniej doświadczonych „nawigatorów” bardzo wywiodły w pole. Ale jakoś „na spóźnieniu” i z wielką radością, że przejechało się cały odcinek - (a jak to się okaże!) – dojechało się na metę.
I teraz najgorszy jak to na każdym rajdzie bywa, niezmiernie się dłużący czas oczekiwania na wyniki. A tu jeszcze trzy klasyfikacje – wielkie wyzwanie logistyczne dla Komisji Obliczeń. I już jest niedziela i już są wyniki. Fakt ogłoszenia wszystkich trzech klasyfikacji wzbudził nie lada emocje.
Zwycięzcami klasyfikacji nawigacyjnej rajdu zostali Magdalena i Piotr Soleccy przed Michałem i Barbarą Świtała oraz Beatą i Bartkiem Taisner.
Część turystyczną wygrali Marek Śmiglak z Dominikiem Wegnerem, na drugim miejscu sklasyfikowani zostali Michał i Barbara Świtała a na najniższym stopniu podium stanęli Wojciech i Henryka Puk.
I wreszcie najdonioślejszy moment całej imprezy - uhonorowanie zwycięzców Mosińskich Mistrzostw Motorowych sezonu 2011. W klasyfikacji kierowców Mistrzem Mosiny w 2011 roku został Marek Śmiglak, I Wicemistrzem Anna Sudoł a II Wicemistrzem Tomasz Duszczak.
W klasyfikacji pilotów Mistrzem Mosiny w 2011 roku został Dominik Wegner, I Wicemistrzem Tomasz Sudoł a II Wicemistrzem Danuta Imbierowicz.
Chylimy czoła przed zwycięzcami i serdecznie gratulujemy, zapraszając wszystkich rajdowiczów do udziału w Mosińskich Mistrzostwach Motorowych sezonu 2012. Dziękujemy również wszystkim, którzy przyczynili się do uświetnienia tej finałowej imprezy.
Jednocześnie dziękujemy wszystkim organizatorom za wielką pracę i serce włożone we przygotowanie wszystkich imprez MMM sezonu 2011 roku i już nie możemy się doczekać kolejnych rywalizacji, tym razem sezonu 2012.
BTT
GALERIA ZDJĘĆ Z RAJDU by Beata i Bartek Taisner i Michał Michalak JR
Plik Rozmiar
wyniki ciemno 2011 turystyka.pdf184 Kb
wyniki ciemno 2011 naigacja.pdf182 Kb
| « poprzednia | następna » |
|---|




